sobota, września 24

MOJA PASJA

Oooookej, czas,by pokazać moje prawdziwe oblicze i to czym się zajmowałam przez ostatni rok. Była to sama praktyka, takie też mam zajęcia.
Taniec klasyczny. Są to zajęcia tylko na pierwszym roku. Uczą świadomości ciała i pokazują jak bardzo ono Ciebie nie słucha..Idzie się na nich porządnie spocić ! Mi nie szło najlepiej, poza tym moje nogi nie są zgrabne, więc to także był dodatkowy powód mojej niechęci..
Aktorstwo. Tu wiadomo o co chodzi. W drugim semestrze pracowaliśmy nad utworem "Tramwaj zwany pożądaniem" .  Kto zna tą książkę, wie że nie jest to łatwy materiał. Jest to temat na osobnego posta, dodatkowo nie mam jeszcze żadnych zdjęć z tego spektaklu :(
Dykcja.
Kształcenie słuchu. Czyli poznawanie nut, odczytywanie ich itp. Uwielbiam te zajęcia, bo nie uczęszczałam do szkoły muzycznej, więc nie mam za wiele pojęcia :(
Piosenka aktorska. Śpiewamy przy pianinie, bez mikrofonu. Ja jeszcze nie ogarnęłam tego, że to ja nadaje tempo, a nie osoba grająca na pianinie.. :D
Wokal indywidualny.
Zespół wokalny. 
Śpiewanie w grupie tylko wydaje się łatwe..

A tu zdjęcia z tego semestru, gdzie śpiewałam piosenkę pod tytułem "Krzyżówka", śpiewa ją m.in. Anna Dereszowska, interpretacja utworu w stylu Pani Bukiet, znacie ten serial ? 


Nowy rok, nowy pedagog od piosenki aktorskiej, jestem w trakcie szukania utworów, coś z Wojciecha Młynarskiego? Znacie coś fajnego ?






poniedziałek, września 19

Bierze mnie coś !

Hej. Wczoraj wybrałam się na dożynki.. zmarzłam i dziś się to wszystko ujawnia - katar. Nawet nie mam co pokazać ze zdjęć, okropny dzień, deszczowy.. 

Natomiast dziś przyszła paczka z Whiskas," Pierwsza paka kociaka" a w nim dużo przysmaków. Paczka darmowa. Ale jak to babcie, nie było mnie kiedy listonosz przywiózł i się obawiała, że nie wiadomo co to jest. Na szczęście podpisała.
A teraz leże w łóżku we Wrocławiu z teraflu w rękach i w końcu będę czytać książkę. Ubierajcie się ciepło, nie tak jak ja.





Za mało jest tu zdjęć ze mną,  na blogu..

sobota, września 17

WRÓCIŁAM

 Wróciłam do pracy... po miesiącu hulanki czas wziąć się za siebie, więc:
* zamówiłam sobie dietę- z której nie korzystam, ale przy najmiej mogę sobie zapisywać co zjadłam i mi nalicza kalorie
*po miesiącu małej aktywności fizycznej wracam na siłkę
*zapisałam się na kurs języka angielskiego
Tego ostatniego nie mogę się doczekać! Między 
innymi, dlatego wróciłam do pracy, bo byłoby ciężko. Coś zarobie i odłożę, by zapłacić kolejne raty. Inwestowanie w siebie zawsze się zwraca. Wiadomo, że to kosztuje, ale nie ma nic za darmo :) Więc jeśli masz jakiś plan na siebie, to pomyśl czego Ci potrzeba by to zrealizować i inwestuj !
A w moim mieście dziś odbyły się wykłady m.in. Jarosława Kuźniara, Jaśka Meli oraz Wojciecha S. z Wrocławia- JAK OSIĄGNĄĆ SUKCES, właśnie z nich przyjechałam i jestem naładowana energią, czasem musimy posłuchać czegoś o czym wiemy, ale potrzeba nam, by ktoś o tym jeszcze raz powiedział. Mam tyle w głowie, że nie wiem co robić. Za co się wziąć. Idę biegać. Muszę to wyładować i jednocześnie jeszcze bardziej doładować. Wszystko to było na reklamę firmy, ale kto chciał to skorzystał z tych wykładów, tak jak ja. Już nic nie piszę. Dodam , że jeszcze były wystawy maszyn m.in. tramwaju, lokomotywy i innych maszyn rolniczych oraz foodtruck-i. PA !