wtorek, września 13

Pomysł na deser

Trzy desery które ostatnio majstrowałam. Ciągle coś "pichce". Też tak macie ?
Na początek deser z kaszy jaglanej, przepisu dokładnego podwać nie będę, ale najważniejsze jest to, by kasze ugotować w mleku, wtedy ma smak i jest lepka. Dodatki to prostu to co mam akurat.
W tym deserze użyłam jabłka, pokroiłam na kawałki (małe), ugotowałam w wodzie-by zmiękły (wody tylko tyci) z dodatkiem cynamonu; gorzkiej czekolady; płatki owsiane gotowane na mleku i kasza, także na mleku :)



Następny deser kupny, z biedronki. Ostatnio jest akcja wybór klientów czy jakoś tak i można kupić deser z nasionami chia. Mi nasiona goji nie smakowały w tym połączeniu


I znowu kasza jaglana. Tu za wiele się nie dzieje. Ma to nazwę "budyń jaglany",dodałam kokoski, ale za to owoce z ogródka <3.



piątek, września 9

JESTEM BURAKIEM!!!

Hej, dziś post z Niemiec w których nadal jestem, ale tylko do dziś. Przyleciałam "tanimi" liniami .. ale nie sądzę, by cena  3 stów nią była.
Dzisiaj wybraliśmy się z mamuśką,statkiem do miejscowości Linz. To jest stare miasteczko z mega starym budownictwem typowych niemieckich domów. Oczywiście nie obyło się bez zabawnych sytuacji...
Wypłynęliśmy po 9 i do tego miasteczka płynęliśmy 6h! Nie byłoby to dziwne gdyby nie to, że jest ono serio blisko , autem z 45 minut (po autostradzie) ? Pogoda mega dopisała, więc popatrzcie jakie z nas są teraz buraki :



ok, koniec. 
wszystko fajnie, ale na zwiedzenie tego Linz miałyśmy z 50 minut, bo jechał statek powroty - ostatni. OCZYWIŚCIE, że się na niego spóźniłyśmy , właśnie wtedy gdy zamawiałyśmy porcje frytek miałyśmy okazje mu pomachać
Szybka akcja, idziemy na pociąg. Akurat jak wracał (TEN STATEK) to zaczął jechać o wiele szybciej. Wysiadłyśmy w Bonn, spoko że to koło Koloni, czyli naszego docelowego miejsca wysiadki. Ale trzeba było jeszcze przejechać tramwajem na drugą stronę rzeki. Udało się zdążyliśmy i jeszcze się okazało, że ma spóźnienie. Dalej pojechałyśmy statkiem, bo szkoda by było w sumie, bilet opłacony, a nie był jakimś tanim ;) Z Bonn do Koloni jechaliśmy w sumie 2 godziny !
Bardzo mi się podobało, skorzystałam w sumie z pogody i się jeszcze opaliłam! 











piątek, września 2

#worms

Pamiętacie grę "Worms"? Powróciła w nowej odsłonie, choć broń pozostała w większości ta sama;) Właśnie skończyliśmy grać :D Fajnie jest wrócić do wieku 7 lat, bo ta gra na pewno spodoba się młodszym! Graliście? Przyznam nie szło mi najlepiej, ale na remisie zaprzestaliśmy.. Jutro dzień całkowicie wolny, wróciłam do mieszkania więc będę się lenić. Natomiast w sobotę czeka mnie fajna praca, tak sądzę;) 

Dziś kolacje przygotował Łukasz :) łosoś z papryką 
A to ja :) serek (akurat smak ziołowy, natomiast najlepszy jest meksykański) i papryka zawijane w tortille, polecam tą przekąskę na imprezy, robi furrore!